inicio mail me! sindicaci;ón

Tomasz Wysocki - dziennik internetowy

Otchłań mojego umysłu…

Gentoo

Zacząłem swoją przygodę z Gentoo. Co prawda kiedyś miałem już tą dystrybucję na dysku, jednak wtedy celem było obejrzenie i ewentualna ocena. Teraz mam zamiar zacząć korzystać z tego systemu.

Dlaczego Gentoo?

Muszę niestety zrezygnować z LFS. Nie mam czasu na zarządzanie nim. Potrzebuję czegoś co działa automatycznie. Jedną z możliwości był powrót do Debiana, jednak postanowiłem spróbować czegoś nowego. Gentoo wydało mi się ciekawą i wartą dłuższego wypróbowania dystrybucją.

Pierwsze wrażenia

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to ułatwiony proces instalacji, w stosunku do tego przez który musiałem przegryźć się kiedyś. Zrezygnowano ze stage1 i stage2 i ogólnie zmieniono kilka rzeczy. Generalnie system mi się podoba, jednak nie obyło się bez wpadek. Pierwszą rzeczą która mnie zaskoczyła był “Segmentation Fault” w xmms. I nie chodzi tu nawet o samo wystąpienie tego błędu tylko o to, że “sam się naprawił” (normalnie jak nie-Linux).

Czy tak zostanie?

Nie wiem jeszcze czy zostanę przy Gentoo. Jeśli mi się nie spodoba, zwyczajnie wrócę do Debiana.

Liczba komentarzy: 3 »

  yoshi314 wrote @ wrzesień 22nd, 2006 at 5:35 pm

mnie czasami ciagnie do debiana z gentoo…ale gentoo ma jak dla mnie pewna przewage.

- wygodniej jest uzywac wlasnego niestandardowego kernela - wszystkie moduly sa przeciez budowane ze zrodel. (wiem, debian tez to ma, ale mialem z tym duze problemy)
- przy aktualizacji pakietu w debianie sciagasz od nowa plik .deb. a w gentoo czasami wystarczy pare kb patchy + rekompilacja. troche mnie to dziwilo jak co dzien w debianie unstable musialem sciagac po 60-70mb paczek. i to w ramach samych aktualizacji.
- inne rzeczy o ktorych strach pisac (generalnie kosmiczne zastosowania emerge :D)

  szopa wrote @ wrzesień 23rd, 2006 at 2:45 pm

emerge to jest jedna z tych rzeczy, które mi się w gentoo najbardziej podobały. jego największą zaletą w stosunku do apta był duzy stopień niewywrotności — można było uruchomić kilka procesów emerdża naraz i generalnie nic się nie psuło… zdarzyło mi się nawet kilka razy stracić zasilanie w trakcie aktualizacji systemu i wyjść z tego niemal bez szwanku.

apt jest wygodny, dopóki wszystko działa jak należy… ale jakikolwiek większy downgrade jest praktycznie niemożliwy. bardzo skomplikowane są też jakiekolwiek ręczne poprawki, gdy coś pójdzie bardzo nie tak, a zależy nam na systemie, który działa, a nie jest elegancki,

(btw gdyby dało się zmusić emerge do ściągania binarek, kto wie, czy bym go nadal nie używał… ale w moim wypadku czas pracy procesora bezpośrednio przekładał się na czas pracy programisty, więc z powodów ekonomicznych dałem sobie spokój… wolę gdy czas upgrade’u liczy się w godzinach, a nie w dobach:).)

  yoshi314 wrote @ wrzesień 24th, 2006 at 12:10 pm

>btw gdyby dało się zmusić emerge do ściągania binarek, kto wie, czy bym go nadal nie używał

przeciez sie da! ostatnio powstalo nawet tinderbox z niektorymi binarnymi paczkami. nie wszystko tam jest, no i nie wszystko jest zbudowane z takimi USE jakbysmy chcieli - uroki binarek :]

http://dev.gentooexperimental.org/tinderbox/

Dodaj komentarz

Zostaw puste:

HTML-Tags:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>