inicio mail me! sindicaci;ón

Tomasz Wysocki - dziennik internetowy

Otchłań mojego umysłu…

Archive for Sieć

Remont

Pokój

Dzisiaj skończyłem malować pokój i wniosłem meble. Ściany są teraz w kolorze “zielonego wzgórza”, a sufit bielutki. Odmalowałem też biurko bo było strasznie obdrapane.

Blog

Wymieniłem skrypt blogowy z mojego autorskiego na wordpress. Swojego skryptu nie miałem czasu już rozwijać, a przestał on mi wystarczać. Wordpress jest całkiem niezły. Ma co prawda pewne niedociągnięcia, ale da się z nim żyć. W najbliższym czasie będę personalizował jego ustawienia do swoich potrzeb. Już dzisiaj poświęciłem na to sporo czasu.

Sneakernet

Sneakernet (w wolnym tłumaczeniu “sieć tenisówkowa”) był to pierwotny rodzaj sieci, w której dane były przenoszone za pomocą urządzeń takich jak jak dyskietki czy płyty CD. Rozwiązanie takie, przed wprowadzeniem sieci kablowych, było stosowane w wielu firmach. Chcąc wydrukować jakiś dokument, pracownik nagrywał go na dyskietkę i szedł z dyskietką do stanowiska, na którym była zainstalowana drukarka. Nieświadomie każdy z nas często tworzy połączenie sneakernet między dwoma komputerami. Sneakernet jest jednak tylko pojęciem slangowym, a nie żadną konkretną ustandaryzowaną metodą przesyłania danych (aczkolwiek poszczególne sposoby składające się na sneakernet są już ustandaryzowane).

Nowy serwis

A tak, stało się. Dzisiaj ruszył nowy serwis, którego współautorem jestem ja. Mowa o http://www.koncerty.tomwys.info/. Serwis ma z założenia zawierać najnowsze informacje, dotyczące koncertów odbywających się w Siedlcach. Zdziwiło mnie strasznie, to co przed chwilą ujrzałem w statystykach. Mimo praktycznie braku jakiegokolwiek rozgłaszania informacji o serwisie (miałem umieszczony przez jakiś czas adres w opisie na IM), przez 3 godziny na stronę weszło kilkadziesiąt osób (26 z Polski, 3 z Wielkiej Brytani i 1 ze Stanów Zjednoczonych). Ciekawe czy to tylko takie bum na starcie, czy taka tendencja się utrzyma.

Ukrywanie adresu email przed botami

Kilka osób szukało poprzez google informacji na ten temat na moim blogu, co skłoniło mnie do opisania sposobu, w jaki ja bronie się przed botami. Sposób jest dość prosty i efektywny, działa na przeglądarkach tekstowych. A co najważniejsze na przeglądarkach graficznych, wygląda tak jakbym po prostu umieścił email na stronie.

Dlaczego ten sposób?

Istnieje wiele sposobów prezentowania email na stronie internetowej. Jedne z najciekawszych wykorzystują javascript, aby email był “ładnie” wyświetlony na stronie. Jednak sposoby te są często przekombinowane, nie działają na przeglądarkach tekstowych lub na przeglądarkach z wyłączonym javascript. Sposób stosowany przeze mnie, może nie jest doskonały, za to prosty i skuteczny. Bezuje on na css, lecz działa również na przeglądarkach, nie obsługujących go.

Arkusz styli

Najpierw musimy dodać odpowiednie wpisy do naszego arkusza styli. Jeśli je dodamy, będziemy mogli umieścić na stronie dowolną ilość emaili wykorzystując ten sposób. A oto wpisy (oczywiście nazwy klas mogą być inne):

.del {display: none}
.email1:before{ content:"@"; }

lub

.del {display: none}
.email0, .email1 {font-weight: normal;}
.email1:before{ content:"@"; }

.

Podane warianty różnią się od siebie. W pierwszym adres email będzie wyświetlany czcionką bold (”pogrubiona”), w drugim normalną czcionka. Wybór należy podjąć samemu.

Kod [x]html

Kod html lub xhtml jest identyczny i bardzo prosty:

<b class="email0">mail</b><span class="del"> hosted on </span><b class="email1">tomwys.info</b>

Co zostanie wyświetlone jako: mail hosted on tomwys.info. “hosted on” to tekst, który będzie widoczny na przeglądarkach tekstowych. Równie dobrze możemy wpisać “na serwerze”, “at” czy coś innego. A oto screen z przeglądarki tekstowej (lynx):

Efekt w Lynksie

Jak widać na rysunku, dzięki zastosowaniu tagu <b> nazwa użytkownika i nazwa hosta zostały wyróżnione w przeglądarce, co sprawia, że adres staje się bardziej czytelny.

Podsumowanie

Przedstawiona metoda jest bardzo prosta, przenośna i wystarczająco skuteczna, aby praktycznie wszystkie boty się na nią nabrały. Sam ją stosuje i polecam jej stosowanie.

Tomasz Wysocki

Opera po raz kolejny

Od czterech dni korzystam już z opery i nadal dzielnie trzyma się na moim biurku. Problem bardzo powolnego i długiego uruchamiania został przezemnie ostatecznie rozwiązany, o czym pewnie napisze jakiś artykuł. Opera jak się okazuje ma sporo zalet, jednak ma jeszcze pewne bugi. Do ponownej próby okiełznania opery skłoniła mnie alpha najnowszego Firefoxa. Spodziewałem się czegoś więcej niż kilku zmian kosmetycznych, a tak mogę podsumować, to co widziałem do tej pory.

Killall opera

Opera niestety nie pomieszkała za długo na moim biurku. Nie to żeby mi się nie podobała, albo coś w tym stylu. Po prostu przyzwyczajenie do Fx wzięło górę nad ewentualnymi korzyściami, wynikającymi z używania opery. Więc żegnaj opero i witaj lisku.

“Kolor Magii” i przesiadka na Operę

Wczoraj skończyłem czytać książkę Terrego Pratchetta pt. “Kolor Magii”. Rozpoczyna ona dość długą serię Świata Dysku. Książka mi się podobała i mam zamiar zagłębić się w następną część, która już została mi obiecana przez Plastusia.

Nową rzeczą, która dzisiaj pojawiła się na moim biurku, jest Opera 9. Zaczęło się od tego, że postanowiłem zacząć używać, przeglądarkę przechodzącą test ACID2. Po odrzuceniu Konquerora, wybór padł właśnie na Operę. Jak długo się utrzyma i czy wrócę do Firefoxa czas pokaże.

« Nowsze wpisy ·