Antitrust
Słowem wstępu
Tym wpisem rozpoczynam kategorię, w której postaram się zebrać kilka notatek dotyczących dzieł kinematografii i literatury dotyczących szeroko pojętych Hackerów i Geeków. Będę oceniał zarówno jakość dzieła, jak i jego realizm. Na pierwszy rzut idzie “Antitrust”.
Antitrust jest filmem nakręconym w 2001 roku przez Petera Howitta. Filmo opowiada historię Hackera, który skuszony ofertą międzynarodowej korporacji zaczyna w niej pracować. I już tu warto się zatrzymać i zwrócić uwagę, że mowa jest o prawdziwym Hackerze, a więc osobie o wybitnych umiejętnościach związanych z komputerami, a nie włamywaczu komputerowym. Żeby było ciekawiej Milo (bo tak ma na imię główny bohater) dla pracy w firmie poświęca udział w projekcie Open Source projektującym program analogiczny do tego, przy którym ma pracować w korporacji. Milo daje się wciągnąć w niebezpieczną grę zaaranżowaną przez szefostwo firmy. Korporacja wykreowana w filmie mocno kojarzy się z Microsoftem, a jej szew z Billem Gatesem, co dodatkowo podsyca emocje związane z oglądaniem filmu.
Antitrust jeśli chodzi o realizm wypada chyba najlepiej z oglądanych przeze mnie filmów. Sama historia opowiedziana w filmie jest w jakimś stopniu możliwa, jednak nie to jest najważniejsze. Bohaterowie filmu zostali wykreowani na inteligentnych Geeków, podobnych do tych, których faktycznie możemy spotkać. Osoby parające się programowaniem mogą z łatwością odnaleźć w bohaterach kawałek siebie. Na komputerach możemy zobaczyć prawdziwe zrzuty z konsoli, co w filmach jest prawdziwą rzadkością. Ponad to cele bohaterów i środki którymi się psługują są w miarę realistyczne. Nie próbują oni tak jak w wielu filmach złamać zabezpieczeń “super serwera” w ciągu kilku minut. Ogólnie film mi się podobał i polecam go wszystkim.
- Ocena: całkiem niezły
- Realizm: super (w porównaniu do innych produkcji)